Przepis na Turecka pasta z białego sera z miętą i orzechami
To turecka pasta śniadaniowa z białego sera, świeżej mięty i prażonych orzechów, inspirowana talerzem mezze podawanym z chlebem. Jest gęsta, kremowa, lekko słona i bardzo świeża w smaku dzięki mięcie oraz cytrynie. Wersja z dodatkiem jogurtu i oliwy ma aksamitną konsystencję, idealną zarówno na kanapki, jak i jako dip.
W tureckich śniadaniach obok serów typu beyaz peynir czy feta często pojawiają się proste pasty z ziołami i orzechami, które smaruje się na świeżo wypiekanym chlebie simit lub pide.
Ta pasta nawiązuje do tureckich śniadań, ale jest skrojona pod łatwo dostępne składniki z polskiego sklepu. Zamiast długiego blendowania wystarczy widelec i kilka minut mieszania, a efekt pozostaje kremowy i elegancki. Sprawdza się zarówno na szybkie śniadanie, jak i na deskę przekąsek dla gości.
Dlaczego ta wersja działa
- Jogurt i oliwa nadają serowi aksamitną, łatwą do smarowania konsystencję bez blendowania.
- Prażone orzechy dodają wyraźnego aromatu i przyjemnej chrupkości w każdej porcji.
- Mięta i cytryna odświeżają smak, dzięki czemu pasta nie jest ciężka, nawet na śniadanie.
- Proporcje składników pozwalają łatwo zagęścić pastę na kanapki lub rozrzedzić ją do dipu.
Wskazówki kucharza
Najczęstszy błąd to dodanie zbyt dużej ilości jogurtu na początku – zacznij od podanej ilości i dopiero potem stopniowo rozrzedzaj, aż masa będzie gładka, ale nie lejąca. Dobrze wymieszana pasta powinna trzymać kształt na łyżce, ale łatwo się rozsmarowywać. Jeśli chcesz mocniejszy aromat mięty, dodaj ją partiami i próbuj, bo zbyt duża ilość może zdominować smak sera.
Jak podawać
Podawaj z podgrzaną pitą, simitem lub razowym chlebem oraz świeżym ogórkiem, pomidorem i oliwkami, jak na tureckim śniadaniu. Świetnie pasuje też jako dip do pieczonych ziemniaków, marchewki i selera naciowego na wieczór filmowy. Na imprezie możesz przełożyć ją do małych miseczek i podać z grzankami lub paluchami z ciasta francuskiego.
Na co uważać
- Nie przypal orzechów – gdy zaczną ciemnieć i mocno dymić, staną się gorzkie.
- Dodawaj sól dopiero po spróbowaniu, bo niektóre sery są naturalnie dość słone.
- Nie siekaj mięty zbyt wcześnie – zbyt długo leżąca traci kolor i świeży aromat.
Zamienniki
- Ser biały możesz zastąpić pół na pół twarogiem i fetą, jeśli lubisz wyraźniej słony smak.
- Orzechy włoskie da się zamienić na pistacje lub migdały, zachowując chrupkość.
- Świeżą miętę w awaryjnej wersji zastąpi 1 łyżeczka suszonej, dodanej na początku mieszania.
Składniki
- ser biały - 200 g
- jogurt naturalny - 80 g
- orzechy włoskie - 30 g
- mięta - 2 łyżki
- oliwa z oliwek - 1.5 łyżki
- sok z cytryny - 1 łyżeczka
- papryka słodka - 0.5 łyżeczki
- pieprz czarny
Przygotowanie
- Orzechy włoskie posiekaj niezbyt drobno. Podpraż je na suchej patelni 2–3 minuty na średnim ogniu, aż zaczną intensywnie pachnieć i miejscami lekko ściemnieją. Odstaw do wystudzenia.
- Miętę opłucz w zimnej wodzie, dokładnie osusz (np. w wirówce do sałaty) i drobno posiekaj. Jeśli ser jest w dużym bloku, pokrusz go wstępnie rękami na mniejsze kawałki.
- Ser rozkrusz widelcem w misce na drobne okruchy, bez dużych grudek. Dodaj jogurt, oliwę, sok z cytryny i mieloną słodką paprykę.
- Wymieszaj wszystko widelcem lub łyżką, aż powstanie jednolita, gęsta, ale kremowa masa. Jeśli widzisz suche grudki sera lub pasta jest bardzo zbita, dodaj po łyżce jogurtu lub oliwy.
- Dodaj posiekaną miętę i większość orzechów, dopraw świeżo mielonym pieprzem. Spróbuj i dopiero wtedy dodaj szczyptę soli, jeśli ser nie jest wystarczająco słony.
- Przełóż pastę do miseczki, wyrównaj wierzch. Posyp resztą orzechów i odrobiną mielonej papryki. Podawaj od razu lub schłodź 20–30 minut, aż smaki się połączą, a konsystencja lekko zgęstnieje.
Przechowywanie
Pastę przechowuj w szczelnym pojemniku w lodówce do 3 dni – z czasem mięta łagodnieje, a smak się zaokrągla. Po wyjęciu daj jej 10–15 minut w temperaturze pokojowej, wtedy znów będzie miękka i łatwo się rozsmaruje.
Najczęściej robię tę pastę w piątek wieczorem, kiedy wiem, że w sobotę nie chcę stać długo w kuchni – rano tylko wyciągam ją z lodówki i dorzucam świeże warzywa. Resztki często lądują w pełnoziarnistej tortilli z rukolą i pomidorem jako ekspresowy lunch do pracy.