Przepis na Koreańskie tofu w sosie miodowo-sojowym z sezamem
To koreańskie tofu w słodko-słonym sosie miodowo-sojowym z czosnkiem i sezamem, inspirowane domowymi banchan – małymi dodatkami do ryżu. Kostki tofu są chrupiące z wierzchu, a w środku miękkie i oblepione lepką, błyszczącą glazurą. Przepis robi się w jednej patelni, bez panierki z jajka, więc jest szybki i lekki.
W Korei smażone tofu w sosie sojowym pojawia się często jako banchan, obok kimchi i warzyw. Ta wersja jest nieco bardziej sosowa i „obiadowa”, dopasowana do europejskiego nawyku jedzenia jednego głównego dania.
Dlaczego ta wersja działa
- Obtoczenie tofu w skrobi daje cienką, chrupiącą powłokę i pomaga sosowi dobrze się przykleić.
- Sos jest mieszany osobno, więc szybko redukuje się na patelni bez ryzyka przypalenia miodu.
- Dodanie czosnku dopiero po obsmażeniu tofu chroni go przed gorzkim przypaleniem.
Wskazówki kucharza
Największy błąd to zbyt mokre tofu – wtedy zamiast się smażyć, gotuje się w parze i nie robi się chrupiące. Warto osuszyć je naprawdę dokładnie i użyć szerokiej patelni, żeby kostki leżały w jednej warstwie. Dobrze też nie żałować sezamu – prażone ziarna mocno podbijają orzechowy smak.
Jak podawać
Podawaj z miseczką kimchi lub szybką surówką z kapusty pekińskiej, żeby dodać ostrości i kwasowości do słodkiego sosu. Świetnie sprawdzi się też jako białkowy dodatek do miski bibimbap albo do lunchboxa z ryżem i warzywami.
Na co uważać
- Nie mieszaj tofu zaraz po wrzuceniu na patelnię – daj mu się ściąć, inaczej kostki będą się rozpadać.
- Jeśli sos redukuje się zbyt szybko i zaczyna ciemnieć, zmniejsz ogień i dolej 1–2 łyżki wody.
Zamienniki
- Miód możesz zastąpić syropem klonowym lub z agawy, jeśli chcesz wersję wegańską.
- Ocet ryżowy da się podmienić na jabłkowy, użyj wtedy odrobinę mniej, bo jest ostrzejszy.
- Skrobię ziemniaczaną możesz zastąpić kukurydzianą w tej samej ilości.
Składniki
- tofu - 400 g
- skrobia ziemniaczana - 3 łyżki
- olej roślinny - 3 łyżki
- czosnek - 3 ząbki
- sos sojowy - 4 łyżki
- miód - 2 łyżki
- ocet ryżowy - 1.5 łyżki
- woda - 4 łyżki
- olej sezamowy - 1 łyżka
- nasiona sezamu - 1.5 łyżki
- szczypiorek - 2 łyżki
- pieprz czarny - 0.25 łyżeczki
- ryż - 240 g
Przygotowanie
- Tofu wyjmij z opakowania, osusz dokładnie ręcznikiem papierowym, lekko dociskając z każdej strony, aż powierzchnia będzie matowa. Pokrój w kostkę o boku około 2 cm.
- Kostki tofu przełóż do miski, posyp skrobią ziemniaczaną i delikatnie wymieszaj ręką lub łyżką, aby każda kostka była równomiernie obtoczona cienką, suchą warstwą bez mokrych miejsc.
- Ryż przepłucz na sicie pod zimną wodą, aż woda będzie prawie przezroczysta, następnie ugotuj według instrukcji na opakowaniu w lekko osolonej wodzie. Po ugotowaniu odstaw pod przykryciem, by odpoczął i wchłonął resztę wilgoci.
- Czosnek obierz i drobno posiekaj. W małej miseczce wymieszaj sos sojowy, miód, ocet ryżowy, wodę i olej sezamowy, aż miód całkowicie się rozpuści, a sos będzie jednolity i lekko gęsty.
- Na dużej patelni rozgrzej olej roślinny na średnio mocnym ogniu. Gdy wrzucona kropla skrobi zacznie od razu skwierczeć, ułóż tofu w jednej warstwie i smaż 3–4 minuty z każdej strony, aż będzie złote i lekko chrupiące.
- Zmniejsz ogień do średniego, dodaj na patelnię posiekany czosnek i smaż około 30 sekund, cały czas mieszając, aż zacznie intensywnie pachnieć, ale nie ściemnieje na brązowo.
- Wlej przygotowany sos na patelnię z tofu. Gotuj 2–3 minuty, delikatnie potrząsając patelnią lub mieszając, aż sos zgęstnieje, zredukuje się i zacznie oblepiać kostki jak lepka glazura.
- Na koniec posyp tofu sezamem i pieprzem, wymieszaj jeszcze raz, aby ziarna przywarły do sosu, i zdejmij patelnię z ognia. Sos powinien być lśniący, a nie wodnisty.
- Ugotowany ryż rozłóż do misek, na wierzchu ułóż porcje tofu w sosie i posyp całość posiekanym szczypiorkiem. Podawaj od razu, kiedy tofu jest jeszcze chrupiące.
Przechowywanie
Po schłodzeniu tofu mięknie i traci część chrupkości, a sos gęstnieje. Podgrzewaj na patelni z 1–2 łyżkami wody, aż sos znów będzie płynny, a tofu dobrze gorące.
Kiedy robię to danie na lunch do pracy, dolewam odrobinę więcej wody do sosu, żeby po odgrzaniu nie był zbyt gęsty i lepki.