Przepis na Tureckie kotleciki z ciecierzycy i ziemniaków
Tureckie kotleciki z ciecierzycy i ziemniaków to wariacja na temat domowych köfte i meze, ale w wersji całkowicie roślinnej. W środku są kremowe jak puree, z wyczuwalnymi kawałkami ciecierzycy, a z zewnątrz delikatnie chrupiące po usmażeniu. Ten przepis wykorzystuje proste składniki z polskiego sklepu, a technika jest łagodniejsza niż przy falafelu.
W Turcji podobne klopsiki z roślin strączkowych pojawiają się na stole obok hummusu czy ezme jako część bogatego zestawu meze. Często podaje się je na temperaturę pokojową, do maczania w sosach i zawijania w chlebek.
To roślinne kotleciki, które smakowo nawiązują do tureckich köfte, ale bazują wyłącznie na ciecierzycy i ziemniakach. Są delikatniejsze niż falafel, dlatego lepiej znoszą polskie, bardziej mączyste ziemniaki i nie wymagają frytkownicy. Sprawdzają się i jako przekąska do dzielenia, i jako główne danie w bułce lub picie.
Dlaczego ta wersja działa
- Ziemniaki nadają masie kremowość i wilgotność bez potrzeby dodawania dużej ilości tłuszczu.
- Częściowo rozgnieciona ciecierzyca daje strukturę z drobnymi kawałkami, bliższą mięsnym klopsikom.
- Chłodzenie masy lub uformowanych kotlecików usztywnia je i ogranicza kruszenie na patelni.
- Smażenie na średnim, a nie dużym ogniu pozwala dopiec środek bez przypalania wierzchu.
Wskazówki kucharza
Najczęstszy błąd to mieszanie masy z gorącymi ziemniakami – jajko może się ściąć, a konsystencja będzie mazista, więc zawsze poczekaj, aż lekko przestygną. Przed formowaniem sprawdź próbny kotlecik: usmaż jeden, a jeśli zbyt się rozpłaszcza lub pije olej, dodaj odrobinę bułki. Gotowe kotleciki są złote, trzymają kształt przy podnoszeniu widelcem i nie pękają na brzegach.
Jak podawać
Podaj je jak meze: z jogurtem czosnkowym, oliwkami, pomidorami i świeżą pitą do maczania. Świetnie sprawdzą się też w lunchboxie z kaszą bulgur, surówką z ogórka i cytrynowym sosem tahini.
Na co uważać
- Nie dodawaj bułki „na zapas” – zbyt dużo sprawi, że kotleciki wyjdą suche i zbite.
- Zbyt grube kotleciki mogą być miękkie w środku i rozpadać się przy przewracaniu.
- Jeśli olej nie jest dobrze rozgrzany, kotleciki wchłoną go więcej i będą cięższe.
Składniki
- ciecierzyca - 250 g
- ziemniaki - 300 g
- cebula - 1 szt
- czosnek - 2 ząbki
- natka pietruszki - 3 łyżki
- bułka tarta - 4 łyżki
- jajko - 1 szt
- kumin - 0.5 łyżeczki
- papryka - 1 łyżeczka
- olej roślinny - 4 łyżki
- sól
- pieprz
Przygotowanie
- Ziemniaki obierz, pokrój w równe kawałki i ugotuj w osolonej wodzie do miękkości, ok. 15–20 minut od zagotowania. Po nakłuciu widelcem powinny się łatwo rozpadać na brzegu.
- Odcedź ziemniaki i odstaw na kilka minut w garnku bez przykrywki, aby odparowały. Rozgnieć na gładkie purée bez grudek i zostaw do przestudzenia, aż będą ciepłe, ale nie parzące w dłonie.
- Ciecierzycę odsącz z zalewy i przepłucz. Rozgnieć widelcem lub krótko zmiksuj pulsacyjnie tak, aby zostały małe kawałki – masa powinna być wyraźnie ziarnista, nie całkiem gładka.
- Cebulę posiekaj bardzo drobno, czosnek przeciśnij, natkę pietruszki posiekaj, usuwając twardsze łodygi. Cebula powinna być niemal jak kasza, wtedy nie będzie wyczuwalnych, surowych kawałków.
- W dużej misce wymieszaj ziemniaki, ciecierzycę, cebulę, czosnek, natkę, jajko, bułkę tartą, kumin, paprykę, sól i pieprz. Masa powinna być zwarta, lekko lepka, ale nie rozpływająca się.
- Jeśli masa jest zbyt miękka i rozjeżdża się w dłoni, dodaj 1–2 łyżki bułki tartej i odstaw na 5–10 minut. Po tym czasie powinna trzymać kształt kulki bez spływania.
- Z masy formuj kotleciki wielkości małej dłoni, spłaszczone na ok. 1,5 cm. Układaj je na desce i, jeśli masz czas, schłodź 10–15 minut w lodówce – po dotknięciu powinny być bardziej zwarte.
- Na patelni rozgrzej olej na średnim ogniu. Smaż kotleciki partiami po 3–4 minuty z każdej strony, aż będą równomiernie złote, a przy dotknięciu łopatką wyczuwalnie sprężyste, nie miękkie jak puree.
- Usmażone kotleciki odkładaj na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, by odsączyć nadmiar tłuszczu. Podawaj na ciepło lub w temperaturze pokojowej, gdy skórka wciąż jest delikatnie chrupiąca.
Przechowywanie
Kotleciki przechowuj w lodówce do 3 dni – z czasem miękną i tracą część chrupkości. Najlepiej odgrzewaj je w piekarniku lub na suchej patelni, aż brzegi znów się lekko zrumienią.
Najlepiej smakują mi na zimno, następnego dnia, zawinięte w tortillę z resztką sałatki z lodówki – idealny „awaryjny” lunch.