Przepis na Kotleciki z ciecierzycy po grecku revithokeftedes
Revithokeftedes to kreteńskie kotleciki z ciecierzycy, pełne świeżych ziół, serwowane w tawernach jako meze do wina lub ouzo. Mają cienką, złocistą, chrupiącą skórkę i miękki, wilgotny środek pachnący miętą, oregano i cytryną. W tej wersji masa powstaje z gotowanej ciecierzycy, więc zrobisz je bez maszynki i moczenia ziaren przez noc.
Na Krecie revithokeftedes pojawiają się często jako meze – małe przekąski do dzielenia się przy winie lub ouzo, obok oliwek, serów i pieczywa. To też sposób na wykorzystanie ugotowanej ciecierzycy z poprzedniego dnia, przerabiając ją na coś bardziej „imprezowego”.
Te kotleciki łączą falafelową treściwość z lekkim, śródziemnomorskim charakterem – więcej ziół, więcej cytryny, mniej ciężkich przypraw. Są na tyle zwarte, by włożyć je w bułkę, ale na tyle delikatne, że dobrze sprawdzają się też jako przekąska do podjadania z talerza. To świetny przepis, gdy chcesz pokazać ciecierzycę w bardziej imprezowym wydaniu.
Dlaczego ta wersja działa
- Użycie gotowanej ciecierzycy skraca czas przygotowania i nie wymaga specjalnego sprzętu.
- Schłodzenie masy w lodówce stabilizuje ją, dzięki czemu kotleciki nie rozpadają się w tłuszczu.
- Połączenie mąki i bułki tartej daje cienką, chrupiącą skórkę przy miękkim środku.
- Dodanie cytryny bezpośrednio do masy sprawia, że świeży smak zostaje nawet po smażeniu.
Wskazówki kucharza
Najłatwiej przesadzić z ilością bułki tartej – masa powinna w dłoni lekko się lepić, ale dać się uformować w kulkę, która nie pęka na brzegach. Przy formowaniu zwilżaj dłonie co kilka kotlecików, masa mniej się klei i kotleciki wychodzą gładsze. Pierwszy usmaż próbnie: jeśli zbyt mocno pije tłuszcz lub się rozchodzi, dosyp łyżkę bułki i ponownie schłódź całość.
Jak podawać
Podaj je z gęstym jogurtem z czosnkiem, skórką cytryny i szczyptą soli oraz prostą sałatką z pomidorów, ogórka i czerwonej cebuli. Na większe spotkanie ułóż kotleciki na dużym półmisku z ćwiartkami cytryny, oliwkami i pitą pokrojoną w trójkąty, aby każdy mógł sam składać małe kanapki. Świetnie sprawdzą się też w lunchboxie z ryżem i pieczonymi warzywami.
Na co uważać
- Zbyt mokra masa będzie chłonąć tłuszcz i może się rozpadać – wtedy dodaj więcej bułki i dłużej schłódź.
- Nie smaż na zbyt wysokim ogniu; kotleciki szybko ściemnieją z zewnątrz, a w środku pozostaną chłodne.
- Nie układaj kotlecików zbyt ciasno na patelni, bo zamiast się rumienić, zaczną się dusić i będą miękkie.
- Zbyt gruba warstwa mąki do obtaczania da twardą, mączną skórkę – nadmiar zawsze dokładnie strzepuj.
Zamienniki
- Natkę pietruszki możesz częściowo zastąpić koperkiem, jeśli lubisz bardziej „zielony” smak.
- Świeżą miętę da się podmienić na ok. 1 łyżeczkę mięty suszonej, dodając ją oszczędniej, bo jest intensywna.
- Mąkę pszenną możesz wymienić na pełnoziarnistą, licząc się z nieco cięższą strukturą kotlecików.
Składniki
- ciecierzyca - 300 g
- cebula - 1 sztuka
- czosnek - 2 ząbki
- pietruszka - 3 łyżki
- mięta - 2 łyżki
- mąka pszenna - 3 łyżki
- bułka tarta - 3 łyżki
- jajko - 1 sztuka
- skórka z cytryny - 1 łyżeczka
- sok z cytryny - 1 łyżka
- oliwa z oliwek - 100 ml
- sól - 0.75 łyżeczki
- pieprz czarny - 0.5 łyżeczki
- oregano suszone - 1 łyżeczka
Przygotowanie
- Ciecierzycę odsącz na sicie, przepłucz zimną wodą i bardzo dokładnie osusz ręcznikiem papierowym, aż ziarna przestaną się kleić i będą matowe. To ważne dla chrupiącej skórki.
- Cebulę obierz i posiekaj bardzo drobno, prawie w kosteczkę. Czosnek obierz i przeciśnij przez praskę lub drobno posiekaj, aby równomiernie rozprowadził się w masie.
- Do dużej miski wsyp ciecierzycę i rozgnieć ją tłuczkiem lub widelcem, aż większość ziaren będzie rozdrobniona, ale zostaną wyczuwalne małe kawałki. Masa powinna być gęsta i lekko grudkowata, nie gładka jak pasta.
- Dodaj cebulę, czosnek, natkę pietruszki, miętę, skórkę i sok z cytryny, oregano, sól i pieprz. Wymieszaj, aż zioła równomiernie oblepią ciecierzycę i masa stanie się wyraźnie zielonkawa od ziół.
- Dodaj jajko, bułkę tartą i mąkę. Wymieszaj dłońmi lub łyżką, aż powstanie gęsta, lepka masa, która po ściśnięciu w dłoni trzyma kształt i nie rozpada się od razu. Jeśli jest zbyt mokra, dosyp 1–2 łyżki bułki.
- Przykryj miskę i wstaw masę do lodówki na co najmniej 15–30 minut. Po schłodzeniu powinna być wyraźnie bardziej zwarta i mniej klejąca, łatwa do formowania kulek.
- Zwilż dłonie wodą i formuj małe kotleciki wielkości orzecha włoskiego, lekko je spłaszczając. Każdy kotlecik obtocz cienko w mące i strzep nadmiar, aby panierka nie była gruba i mączna.
- Na dużej patelni rozgrzej warstwę oliwy ok. 0,5 cm na średnim ogniu. Gdy wrzucony okruszek masy od razu zacznie delikatnie skwierczeć i lekko się rumienić po kilkunastu sekundach, tłuszcz jest gotowy.
- Smaż kotleciki partiami po 3–4 minuty z każdej strony, aż będą równomiernie złociste i wyczuwalnie chrupiące przy dotknięciu widelcem. Jeśli brązowieją w mniej niż 2 minuty, zmniejsz ogień, by środek zdążył się ogrzać.
- Usmażone kotleciki wykładaj na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, aby odsączyć nadmiar tłuszczu. Podawaj gorące lub ciepłe z jogurtem, sałatką lub w bułce jak małe burgery.
Przechowywanie
Usmażone i wystudzone kotleciki przechowuj w lodówce do 3 dni; z czasem smak ziół łagodnieje. Po podgrzaniu na suchej patelni lub w piekarniku skórka znów staje się chrupiąca, ale środek robi się trochę bardziej zwarty niż tuż po usmażeniu.
Najlepiej wychodzą mi wtedy, gdy nie spieszę się z pierwszą partią i naprawdę daję masie czas w lodówce – różnica w zwartej strukturze jest ogromna. Zawsze odkładam kilka sztuk na zimno, bo następnego dnia lądują w bułce z warzywami jako szybki wegetariański „burger”.